Najważniejsze w skrócie
- Gołębie w hali magazynowej oznaczają przede wszystkim ryzyko dla towaru i audytu, bo odchody oraz pióra na paletach mogą sprawić, że żywność zostanie uznana za zanieczyszczoną.
- Rozporządzenie (WE) nr 178/2002 w art. 14 ust. 6 nakazuje uznać całą partię za niebezpieczną, jeśli niebezpieczna jest jej część, chyba że szczegółowa ocena wykaże inaczej.
- BRCGS Food Safety Issue 9 w punkcie 4.14.7 wymaga zabezpieczeń przed ptakami, które wlatują do budynków i przesiadują nad rampami.
- Według przeglądu Haag-Wackernagla i Mocha od 1941 do 2003 roku opisano 176 przypadków przeniesienia choroby z gołębi miejskich na człowieka, a autorzy ocenili ryzyko jako bardzo niskie.
- Zaschniętych odchodów gołębi nie zamiatasz na sucho i nie zdmuchujesz sprężonym powietrzem. Najpierw je zwilżasz, potem zbierasz w rękawicach i masce.

Gołębie w hali magazynowej oznaczają przede wszystkim ryzyko dla towaru i audytu, a dopiero później dla zdrowia ludzi. Odchody, pióra i materiał z gniazd na paletach mogą sprawić, że żywność zostanie uznana za zanieczyszczoną. Unijne prawo żywnościowe każe wtedy traktować jako niebezpieczną całą partię, dopóki szczegółowa ocena nie wykaże inaczej. Zacznij od zamknięcia wejść i odebrania ptakom miejsc noclegu pod dachem. Dopiero potem przejdź do odstraszania.
Którędy gołębie wchodzą do hali i gdzie w niej mieszkają
Najczęściej wlatują przez bramy i doki otwarte przez całą zmianę. Gołąb, który w dzień siedzi na wiacie nad rampą, po kilku dniach wlatuje za wózkiem do środka i zostaje. Pozostałe wejścia są mniej oczywiste:
- nieszczelne uszczelnienia doków i przestrzeń pod pomostami przeładunkowymi,
- otwarte świetliki i klapy dymowe, uszkodzone siatki w świetlikach,
- otwory wentylacyjne i przejścia instalacji bez kratek,
- szczeliny między blachą trapezową dachu a ścianą albo attyką.
W środku gołębie nocują i gniazdują na dźwigarach, płatwiach, w kratownicach, na górnych poziomach regałów, na oprawach oświetleniowych i na nagrzewnicach. Miejsce noclegu łatwo rozpoznasz rano. Pod nim leży świeża warstwa odchodów: na posadzce, na regale albo na folii palety.
Co ptaki w hali robią z towarem
Odchody i pióra spadają na to, co stoi pod miejscem noclegu. Przy towarze w folii i kartonach zwykle kończy się to przepakowaniem, czyszczeniem albo odrzuceniem dostawy przez odbiorcę. Przy surowcu w otwartych workach, big-bagach i skrzyniach problem jest poważniejszy. Rozporządzenie (WE) nr 178/2002 w art. 14 ust. 5 nakazuje przy ocenie, czy żywność nadaje się do spożycia, uwzględnić zanieczyszczenie czynnikami obcymi. Ust. 6 dodaje, że jeśli niebezpieczny środek spożywczy jest częścią partii, zakłada się, że niebezpieczna jest cała partia, chyba że szczegółowa ocena wykaże inaczej. Jedna zanieczyszczona paleta może więc zatrzymać całą dostawę do czasu oceny.
BRCGS Food Safety Issue 9 w punkcie 4.14.8 wymaga, żeby po stwierdzeniu aktywności szkodników od razu ustalić, które produkty są zagrożone, i objąć je procedurą postępowania z wyrobem niezgodnym. W praktyce magazyn musi pokazać, co stało pod miejscem, w którym znaleziono odchody, i co z tym zrobiono.
Ryzyko dla ludzi: mniejsze, niż się mówi, ale nie zerowe
Najszerszy przegląd przypadków przygotowali Haag-Wackernagel i Moch z Uniwersytetu w Bazylei (Journal of Infection, 2004). Od 1941 do 2003 roku opisano 176 przypadków przeniesienia choroby z gołębi miejskich na człowieka. U gołębi stwierdzono 60 drobnoustrojów chorobotwórczych dla ludzi, ale na ludzi przeszło tylko siedem. Najczęściej była to bakteria Chlamydophila psittaci, wywołująca papuzicę, oraz grzyb Cryptococcus neoformans. W 99,4 procent przypadków do zakażenia doszło drogą powietrzną, czyli przez wdychany pył. Autorzy oceniają ryzyko jako bardzo niskie, także dla osób, które zawodowo mają kontakt z gniazdami. Jest jeden wyjątek: osoby z obniżoną odpornością są znacznie bardziej narażone na zakażenia grzybicze.
Wniosek dla magazynu jest prosty: gołębie nie są powodem do paniki, ale zaschniętych odchodów nie zamiatasz na sucho i nie zdmuchujesz sprężonym powietrzem. Najpierw je zwilżasz, potem zbierasz w rękawicach i masce. Pracowników z chorobami obniżającymi odporność nie kierujesz do tej pracy. Drugie ryzyko to pasożyty z gniazd, zwłaszcza obrzeżek gołębi, który po odcięciu ptaków schodzi z konstrukcji do biur i pomieszczeń socjalnych.
Co zobaczy audytor i inspektor
BRCGS Food Safety Issue 9 w punkcie 4.14.7 wymaga zabezpieczeń przed ptakami wlatującymi do budynków i przesiadującymi nad rampami, a w punkcie 4.4.8 szczelnych bram i doków oraz środków przeciw wejściu szkodników, gdy bramy są otwarte. Audyty magazynowe według BRCGS Storage and Distribution czy IFS Logistics także obejmują ochronę przed szkodnikami. Podczas obchodu widać konkretne rzeczy: odchody na posadzce pod dźwigarami, pióra na regałach, gniazda na oprawach, bramy otwarte bez kurtyn, protokoły firmy DDD z uwagą o ptakach oraz to, czy wykonano zalecenia z tych protokołów. Ptak w hali w dniu audytu to niezgodność, której nie da się wyjaśnić samymi dokumentami.
Państwowa Inspekcja Sanitarna ocenia magazyn żywności przez przepisy o higienie. Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 wymaga procedur kontroli szkodników (załącznik II, rozdział IX, pkt 4). Przy uchybieniach inspektor wydaje decyzję z terminem ich usunięcia. Przy zagrożeniu dla zdrowia może wstrzymać działalność zakładu albo jego części (art. 27 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej).
Z czego składa się koszt gołębi w magazynie
Nie podajemy przykładowych kwot, bo zależą od towaru, umów i wielkości hali. Zanim porównasz cenę zabezpieczenia z kosztem, który już ponosisz, policz na własnych danych:
- wartość towaru, który stoi pod miejscami noclegu i na rampach pod wiatami,
- ile partii trzeba by ocenić, przepakować albo wycofać, gdyby odchody trafiły na produkt,
- godziny pracy przy codziennym sprzątaniu odchodów z regałów i posadzek oraz koszt okresowego czyszczenia konstrukcji,
- reklamacje, odrzucone dostawy i kary umowne w umowach z klientami i najemcami,
- działania korygujące po niezgodności w audycie i ewentualną dodatkową wizytę audytora,
- koszt zabezpieczenia i jego rocznej kontroli.
Pierwsze pięć pozycji wraca co roku. Ostatnia jest głównie jednorazowa. Zwykle samo policzenie godzin sprzątania i odrzuconych dostaw pokazuje, po której stronie jest rachunek.
Plan dla hali: od wejść do konstrukcji
- Inwentaryzacja: gdzie gołębie siadają, nocują i gniazdują, którędy wlatują, ile ich jest. Najlepiej o świcie i o zmierzchu.
- Wypłoszenie ptaków z hali przed zamknięciem wejść. Płoszenie gołębi miejskich jest dozwolone. Ich chwytanie, także po to, żeby wypuścić je na zewnątrz, wymaga zgody regionalnego dyrektora ochrony środowiska, bo gołąb miejski jest pod częściową ochroną. Przed usunięciem gniazd sprawdza się, czy nie ma w nich piskląt.
- Zamknięcie wejść: kurtyny paskowe albo bramy szybkobieżne w dokach używanych przez cały dzień, uszczelnienia pomostów, siatki w świetlikach i klapach, kratki w otworach wentylacyjnych, zamknięcie szczelin przy dachu.
- Rampy i wiaty: kolce albo druty naprężone na belkach i oprawach nad rampami, siatka pod wiatą, jeśli ptaki nocują w jej konstrukcji.
- Wnętrze: tam, gdzie ptaki nocują na dźwigarach, druty albo kolce na pasach dźwigarów. Siatka pod całym dachem bywa trudna w wysokiej hali z instalacjami. Przy tryskaczach i klapach dymowych jej montaż warto uzgodnić z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych.
- Dezynsekcja gniazd, potem usunięcie gniazd i odchodów, na końcu czyszczenie konstrukcji, na przykład przez odkurzanie konstrukcji do 10 m bez podnośnika.
- Kontrola po miesiącu i po sezonie, wpis do programu ochrony przed szkodnikami, żeby audytor widział, co zrobiono i kiedy.
Porównanie metod odstraszania i ich słabych punktów znajdziesz w artykule jak odstraszyć gołębie z hali i elewacji. Ptaki jako część jednego programu DDD dla magazynu opisujemy na stronie ochrona przed szkodnikami w magazynach i centrach logistycznych.
