Najważniejsze w skrócie
- Fumigacja to zwalczanie szkodników gazem, który dociera do wnętrza ziarna, w głąb belki, między deski palety i między kartki akt.
- Fumigacja przebiega w czterech etapach: uszczelnienie przestrzeni, dawkowanie fumigantu, ekspozycja z pomiarem stężenia oraz wietrzenie z ponownym pomiarem.
- Ekspozycja fosforowodorem trwa zwykle od kilku do kilkunastu dni. Poniżej kilku stopni Celsjusza zabieg przestaje mieć sens i trzeba go przełożyć.
- Od 6 marca 2026 fumigantów nie wolno sprzedawać na odległość. Kupujący okazuje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia z fumigacji i dokument tożsamości (Dz.U. 2025 poz. 1709).
- Fumigacja w Polsce nie daje paletom znaku ISPM 15, bo palety znakuje się po obróbce termicznej.

Fumigacja to zwalczanie szkodników gazem. Gaz dociera tam, gdzie oprysk nie działa: do wnętrza ziarna, w głąb belki, między deski palety i między kartki akt w pudle. Zabija owady we wszystkich stadiach rozwoju, także jaja i poczwarki, jeśli stężenie oraz czas ekspozycji są wystarczające. MIXTUM wykonuje fumigację w całej Polsce: w silosach i magazynach zbożowych, w kontenerach i na paletach eksportowych, w archiwach, w budynkach ze szkodnikami drewna. Mniejsze partie towaru gazujemy w komorach przy siedzibie w Rzezawie.
Na czym polega fumigacja
Zabieg ma cztery etapy. Najpierw uszczelniamy przestrzeń: silos, komorę, kontener, pryzmę pod folią gazoszczelną albo cały budynek pod namiotem. Bez szczelności gaz ucieka, stężenie spada, a owady przeżywają. Potem dawkujemy fumigant według kubatury, temperatury i rodzaju towaru, zgodnie z etykietą preparatu. Trzeci etap to ekspozycja. Przestrzeń zostaje zamknięta i oznakowana, a my mierzymy stężenie gazu w środku oraz sprawdzamy, czy gaz nie wydostaje się na zewnątrz. Na końcu wietrzymy i mierzymy stężenie ponownie. Towar i pomieszczenie zwalniamy dopiero wtedy, gdy stężenie w powietrzu spadnie poniżej wartości dopuszczalnej dla ludzi. Po zabiegu dostajesz protokół z datą, preparatem, dawką, czasem ekspozycji i wynikami pomiarów.
Ile trwa fumigacja
Czas liczy się w dniach, nie w godzinach. Sama ekspozycja fosforowodorem trwa zwykle od kilku do kilkunastu dni. Im niższa temperatura, tym wolniej fumigant uwalnia się z tabletek i tym dłużej owady muszą pozostać w gazie. Poniżej kilku stopni Celsjusza zabieg przestaje mieć sens i trzeba go przełożyć. Do tego dochodzi dzień lub dwa na wietrzenie i pomiary. W komorze przy siedzibie cykl jest krótszy i przewidywalny, bo znamy temperaturę i kontrolujemy szczelność. W silosie na mrozie w styczniu musisz liczyć się z dłuższym terminem. Dokładny czas podajemy w ofercie, gdy wiemy, co, ile i w jakiej temperaturze gazujemy.
Czy fumigacja jest bezpieczna
Dla ludzi fumigant podczas zabiegu jest trujący. Dlatego przestrzeń jest zamknięta, oznakowana i pilnowana, a wejść można dopiero po pomiarze. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy ktoś gazuje sam, bez szczelności, bez pomiaru stężenia i bez uprawnień. Właśnie z tego powodu od marca 2026 fumiganty kupuje się tylko z zaświadczeniem o szkoleniu. Dla towaru fosforowodór jest bezpieczny w tym sensie, że nie wiąże się trwale z żywnością. Po wietrzeniu ulatnia się, a najwyższe dopuszczalne poziomy pozostałości w zbożu i innych produktach określa rozporządzenie (WE) nr 396/2005. Prawidłowo zgazowane ziarno nadaje się do siewu, na mąkę i na paszę. Jego smak i zapach się nie zmieniają. Nie gazujemy fosforowodorem towarów wilgotnych ani produktów, których etykieta fumigantu nie dopuszcza.
Jakim gazem
Do zboża, nasion, suszu, kawy, ziół i innych surowców spożywczych używamy fosforowodoru. Uwalnia się on z fosforku glinu albo fosforku magnezu w tabletkach, saszetkach lub płytach. To fumigant dopuszczony do stosowania w produktach spożywczych. Do drewna, pustych budynków i obiektów, gdzie potrzebna jest krótsza ekspozycja, stosuje się fluorek sulfurylu. Tlenku etylenu, którym biblioteki i archiwa sterylizują zbiory, nie stosuje się w Unii Europejskiej do żywności. Jego pozostałości w sezamie i przyprawach były przyczyną fali wycofań produktów w systemie RASFF od 2020 roku. Dlatego surowce spożywcze gazujemy fosforowodorem, a archiwalia w komorze traktujemy osobno, zgodnie z ich wymaganiami.
Gdzie stosujemy fumigację
- Zboże i silosy. Gazujemy ziarno w silosie, w magazynie płaskim, w pryzmie pod folią albo na przyczepie, przeciw wołkowi zbożowemu, kapturnikowi i innym szkodnikom magazynowym.
- Kontenery na eksport. Gazujemy towar w kontenerze albo przed załadunkiem, gdy kraj importu wymaga fumigacji ładunku. Fumigacja w Polsce nie daje paletom znaku ISPM 15, bo znakuje się je po obróbce termicznej.
- Akta, archiwa i zbiory biblioteczne. W komorze wykonujemy dezynsekcję dokumentacji, książek i archiwaliów.
- Budynki i drewno. Gazujemy więźby dachowe, kościoły, domy z bali, meble i antyki zaatakowane przez spuszczela lub kołatka.
- Komory przy siedzibie. Gazujemy mniejsze partie ziół, herbat, kawy i ziaren, a także materace, książki i meble, które przywozisz do Rzezawy zamiast organizować zabieg u siebie. Więcej znajdziesz na stronie komory fumigacyjne.
Co zmieniły przepisy od 6 marca 2026
Ustawa z 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o ochronie roślin przed agrofagami oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2025 poz. 1709) zaostrzyła zasady obrotu fumigantami. Od 6 marca 2026 fumigantów nie wolno sprzedawać na odległość, także przez internet, z wyjątkiem podmiotów w łańcuchu dostaw i firm świadczących usługi fumigacji. Przy zakupie kupujący okazuje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin metodą fumigacji oraz dokument tożsamości. Sprzedawca prowadzi ewidencję nabywców i wystawia fakturę. Zwykłe szkolenie ze środków ochrony roślin nie wystarcza. W praktyce, jeśli jesteś rolnikiem albo małym przetwórcą i do tej pory gazowałeś sam, musisz zdobyć osobne zaświadczenie albo zlecić zabieg firmie. Szczegóły publikuje Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, na przykład WIORiN w Bydgoszczy.
Jak przygotować obiekt albo towar
Przed zabiegiem w silosie albo magazynie potrzebujemy dostępu do wszystkich otworów, które trzeba uszczelnić, oraz informacji o wilgotności ziarna. Wilgotne zboże grzeje się i psuje niezależnie od owadów. W budynku ludzie, zwierzęta i rośliny muszą opuścić strefę na cały czas ekspozycji. Sąsiednie pomieszczenia i budynki sprawdzamy pod kątem przenikania gazu. Do komory przywozisz towar w opakowaniach przepuszczających gaz. Worki jutowe, papierowe i kartony są w porządku. Szczelna folia nie, bo gaz nie wejdzie do środka. O wszystkim przypominamy przed terminem, więc nie musisz tego pamiętać.
Co dostajesz po zabiegu
Dostajesz protokół fumigacji z nazwą preparatu, dawką, kubaturą, czasem ekspozycji i wynikami pomiarów przed zwolnieniem towaru. Przy ładunkach na eksport dostajesz świadectwo fumigacji dla odbiorcy i spedytora. Jeśli twój zakład jest pod audytem, dostajesz wpis w programie ochrony przed szkodnikami i karty charakterystyki, które trafiają do twojej dokumentacji w PestScan. Jeśli fumigację robimy w ramach stałej obsługi, zabieg jest widoczny w historii obiektu razem z monitoringiem. Audytor widzi wtedy, co było przyczyną i co zrobiliśmy.
Kiedy fumigacja nie jest potrzebna
Jeśli owady są tylko na powierzchni pustego magazynu, wystarczy sprzątanie i oprysk. Jeśli partia jest mała i tańsza niż zabieg, wyrzucenie bywa rozsądniejsze. Jeśli chodzi o kilka mebli albo kilkanaście pudeł akt, komora przy siedzibie jest prostsza niż zabieg u ciebie. Mówimy to wprost w wycenie.
Gdzie pracujemy
Zabieg wykonujemy tam, gdzie leży towar: w silosie, magazynie, kontenerze albo pod namiotem, w całej Polsce. Partie, które da się przewieźć, gazujemy w komorach przy siedzibie w Rzezawie koło Bochni. Jeśli działasz na Podkarpaciu, Śląsku czy w Wielkopolsce, nie musisz wyłączać własnej hali.
Najbliżej mamy do Bochni, Brzeska, Wieliczki, Krakowa, Tarnowa i Nowego Sącza, ale zabiegi fumigacyjne planujemy jako wyjazdy z wyprzedzeniem niezależnie od odległości. Wymagają uszczelnienia obiektu i wyznaczenia strefy. Zasięg opisujemy na stronie o obszarze działania.





