Najważniejsze w skrócie
- Trutka na szczury w zakładzie spożywczym ma miejsce tylko na zewnątrz budynku, w zamkniętych i przytwierdzonych stacjach z numerem oraz wpisem na mapie.
- W strefach z żywnością, opakowaniami albo linią produkcyjną nie stosuje się rodentycydów. Ryzyko skażenia produktu jest większe niż korzyść z zabiegu.
- Kostka trutki w strefie produkcji, luźna przynęta poza stacją i stała obecność trutki bez potwierdzonej obecności gryzoni to trzy błędy, za które dostajesz niezgodność na audycie.
- Wewnątrz zakładu zamiast trutki stosuje się bloczki nietoksyczne, pułapki mechaniczne i żywołowne oraz czujniki elektroniczne, które zgłaszają odłów tego samego dnia.
- Trutkę na szczury stosuje się czasowo na zewnątrz, gdy monitoring pokazuje stałą presję gryzoni z sąsiedniej posesji albo z kanalizacji, a uszczelnienia nie da się wykonać od ręki.

Trutka na szczury jest w zakładzie spożywczym rozwiązaniem ostatniego wyboru. Jej miejsce to zewnętrzna część obiektu: zamknięte i przytwierdzone stacje z numerem oraz wpisem na mapie. W strefach, w których jest żywność, opakowania albo linia produkcyjna, nie stosuje się rodentycydów. Ryzyko skażenia produktu jest większe niż korzyść z zabiegu. To nie jest ostrożność firmy DDD, tylko zasada, której szuka każdy audytor BRCGS i IFS.
Trzy błędy, które kosztują niezgodność
- Kostka trutki w strefie produkcji. Nawet w kącie i nawet "na chwilę". Audytor traktuje to jako zagrożenie chemiczne i fizyczne dla produktu.
- Luźna przynęta poza stacją. Wysypana na palecie, pod regałem albo w studzience. Jest dostępna dla ptaków, kotów i ludzi, a jej resztek nie da się policzyć.
- Stała obecność trutki "na wszelki wypadek". Utrzymywanie preparatu bez potwierdzonej obecności gryzoni to zła praktyka. Sprzyja odporności w populacji i zaciera obraz z monitoringu.
Co wolno na zewnątrz
Na zewnątrz budynku trutkę wykłada się w stacjach zamykanych na klucz, przytwierdzonych do podłoża, oznakowanych numerem i naniesionych na mapę. Stacje stoją przy ścianach, przy bramach i w ciągach, którymi gryzonie faktycznie chodzą. Nie ustawia się ich co dziesięć metrów wokół ogrodzenia. W dokumentacji masz kartę charakterystyki preparatu, numer pozwolenia i zapis każdej kontroli: ubytek przynęty, wymianę albo brak zmian. Jak wygląda to w praktyce, opisujemy przy stacjach deratyzacyjnych.
Czym zastąpić trutkę w środku
Wewnątrz działa monitoring bez trucizny: bloczki nietoksyczne pokazujące ślady żerowania, pułapki mechaniczne, pułapki żywołowne i czujniki elektroniczne, które zgłaszają odłów tego samego dnia. Taki zestaw daje dokładnie to, czego oczekuje audytor. Masz dowód, że wiesz, co dzieje się w obiekcie, zanim gryzoń dotrze do produktu. Który rodzaj urządzenia i gdzie postawić, rozpisujemy w artykule o pułapkach na szczury i myszy.
Kiedy interwencja chemiczna jednak ma sens
Ma sens wtedy, gdy monitoring pokazuje stałą presję z zewnątrz, na przykład z sąsiedniej posesji albo z kanalizacji, a uszczelnienia nie da się zrobić od ręki. W takiej sytuacji preparat stosuje się na zewnątrz i przez ograniczony czas. W dokumentacji wpisujesz datę rozpoczęcia, datę zakończenia oraz ocenę skuteczności. Zabieg prowadzi wykonawca z uprawnieniami, bo produkty biobójcze do zwalczania gryzoni są w obrocie dla takich wykonawców. Ich użycie trzeba udokumentować.
Co powiedzieć audytorowi
Powiedz, że wewnątrz nie ma trucizny i wyjaśnij dlaczego. Pokaż, że każda stacja zewnętrzna ma numer i jest na mapie. Pokaż kontrole z datami oraz działanie korygujące po każdym odłowie. Reszta to zapisy, które i tak prowadzisz. Jak układa się z tego komplet dokumentów, opisujemy w artykule o dokumentacji DDD.
